bownik@gmail.com
Obraz nie spełnia funkcji imaginarium, tylko komunikatywną, ale jest transakcyjny
Bardzo dobrze się sprawdza na styku tu i kiedyś
Kultura kompresji, całe pokolenia wychowywały się na takich słabej jakości obrazach; teraz moda na to, żeby w galeriach takie pokazywać, bo są bliższe codzienności człowieka [bo ja wiem..]
Paweł Bownik (AF)
Powrócę do tematu sprzed... dawna ;), ale chciałam się do niego odpowiednio odnieść. Mam świadomość, że było to tylko napomknięcie i absolutnie nie zamierzam nikogo strofować, tylko zachęcić do innego spojrzenia (a o różnych rodzajach spojrzeń tu mówimy). Ukazywanie ciała na fotografii jest dla mnie szczególnie istotne. Często jednak słyszę, że ciało jest uznawane przez katolicyzm jako grzeszne i złe.
Chrześcijaństwo w ogóle (wyznań jest wiele, to nie tylko katolicyzm) podnosi kwestię właśnie naprawienia tego platońskiego dualizmu, który duszę jednoznacznie przeciwstawiał ciału. Przez przyjście na świat Chrystusa w postaci ludzkiej, a w końcu jego zmartwychwstanie wraz z ciałem (!). Samo natomiast nauczanie katolickie właściwie od Soboru Watykańskiego II (obowiązujące do dziś) rozumie ludzką seksualność pełniej, o czym wciąż mało kto wie.
Można się zdziwić, ale tak szkalowany dziś Karol Wojtyła mówił o "teologii ciała" (jest to cała seria tekstów, wygłoszonych podczas audiencji generalnych między 79' a 84' r.), która pokazuje, jak cudowne jest ciało i ludzka seksualność. W kontekście małżeństwa, ale nie tylko. Jeden artykuł, który przybliża ten fenomen: https://wiez.pl/2023/08/22/rewolucja-juz-byla-ale-nikt-jej-nie-zauwazyl-jeszcze-o-teologii-ciala/
Komentarze
Prześlij komentarz